Rola psychologa sportu - wywiad z Radosławem Majewskim

 

 Radosław Majewski – urodzony 15 grudnia 1986 roku w Pruszkowie, ma za sobą grę w młodzieżowych reprezentacjach Polski U21 oraz U23, 15 grudnia 2007 roku zadebiutował w kadrze seniorskiej. W tym samym roku został wybrany „Odkryciem roku plebiscytu Piłki Nożnej”. W swojej karierze piłkarskiej reprezentował barwy klubów: Znicz Pruszków, Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski (Puchar Polski, 2x Puchar Ekstraklasy), Polonia Warszawa, jako młody, obiecujący zawodnik wyjechał do Nottingham Forest (Championship), które reprezentował przez 5 lat, sezon 2014/2015 spędził w Huddersfield Town (Championship), 2015/2016 spędził w greckiej PAE Veria, aktualnie zawodnik Lecha Poznań.

Radek zgodził się porozmawiać ze mną na temat roli psychologa w zawodowym sporcie, o tym jak radzi sobie z presją, jakie ma techniki motywacyjne, na co warto zwrócić uwagę będąc na starcie swojej przygody z piłką. Zapis rozmowy i cenne wskazówki przeznaczone szczególnie dla początkujących sportowców, nie tylko piłkarzy. Zapraszam!

Mateusz Kempiński (psycholog sportu): Witaj Radku, na wstępie chciałbym podziękować Ci, że znalazłeś chwilę na tę rozmowę (Radek podczas naszej rozmowy był z drużyną w drodze na kolejny mecz ligowy). Przejdźmy zatem do konkretów i na początek powiedz proszę czy masz jakieś specjalne techniki motywacyjne z których korzystasz przed meczem?

Radosław Majewski: Witaj ! Nie ma problemu, przed nami długa droga więc możemy pogadać. Przechodząc do Twojego pytania wiadomo, że czasem w meczu są gorsze momenty, gorsze mecze. W głowie niestety mamy tak ustalone, że zrobi się 10 dobrych rzeczy a jedną zepsuje i o tej jednej wciąż pamiętamy, wszyscy o niej mówią.  Zawsze jest tak, że ja szukam pozytywów. By otaczać się pozytywnymi emocjami, a o tych złych zapomnieć. W zależności od nastroju to muzyka motywująca, która inspiruje i dodaje energii. Zdarzają się również filmiki motywacyjne. Staram się również sam sobie tłumaczyć, że kolejny mecz to jest szansa na pokazanie się, dodatkowa nobilitacja.

MK: A jeśli chodzi o stres przedmeczowy? Jak wyglądają ostatnie chwile przed meczem?

RM: Najgorszy jest okres oczekiwania na mecz. Staram się rozluźnić, przed meczem przede wszystkim koncentracja na konkretnych zadaniach. Nie myślę o całej otoczce meczu. Stres może wpływać nie tylko destrukcyjnie, ale przede wszystkim pozytywnie. Pojawia się pozytywna adrenalina, która pomaga w utrzymaniu koncentracji. Szukam w sobie pozytywów i tylko o tym myślę. Z pierwszym gwizdkiem, dotknięciem piłki cały stres opada.

MK: Grałeś w Polsce, kilka lat na Wyspach, Grecja. Były tez występy w młodzieżowych Reprezentacjach oraz w kadrze seniorskiej. Mógłbyś powiedzieć gdzie była największa presja i jak sobie z nią radziłeś?

RM: Jak jesteś młodszy to trochę inaczej się do tego podchodzi, trochę luźniej. Nie do końca zdajesz sobie sprawę z presji. Reprezentacja to jest inny poziom. Jedziesz na mecz czy dwa i musisz być gotowy i przygotowany na 100%. Koncentracja od samego początku, skupienie uwagi na konkretnych zadaniach. Ważne, by na treningach dawać z siebie wszystko, bo jeśli podchodzisz do treningu zbyt luźno to odbija się to na późniejszej formie. W klubie największa presja towarzyszy tym większym meczom. Np. mecz z Olympiakosem Pireus. Utytułowana drużyna, grają w Lidze Mistrzów, najprawdopodobniej wyjdą z grupy, wygrali z Arsenalem. Na takie mecze przyjeżdżają ludzie, którzy obserwują zawodników. W takich spotkaniach sam w sobie się mobilizujesz. Ja w swojej głowie układam to sobie w taki sposób, że jeżeli w takim meczu się nie pokażesz, to w jakim innym? Takie mecze to przepustka do dalszej kariery, by postawić kolejny krok. Możliwości, które mam przed sobą dzięki takim spotkaniom mają bardzo pozytywny wpływ na moją koncentrację. Inny sposób koncentracji towarzyszy meczom z mniej znanymi drużynami, gdzie nie ma tak dużej presji wewnętrznej płynącej z klubu czy samej w sobie. Przykładowo przyjeżdża AEL Kalloni, nie jest to drużyna taka jak Olympiakos, więc jest inny sposób motywacji i koncentracji. Jest trochę luźniej. Nie myślisz o tym meczem przez 2 dni przed pierwszym gwizdkiem. Przede wszystkim szukam tzw. stanu flow w każdym meczu.

MK: Grając w Nottingham strzelałeś niesamowite bramki. Stałeś się rozpoznawalny, pisały o Tobie media brytyjskie i polskie. Wiadomo, że media mają spory wpływ na zawodników, psychikę. Jak to wygląda u Ciebie?

RM: W angielskich mediach nawet jak strzeliłem pięć bramek w tydzień to było różne podejście. Były wywiady, artykuły. Ale od kiedy zacząłem współpracę z psychologiem sportu to podchodzę do tego inaczej. Mam obrany cel i koncentruje się na sobie. Nie interesuje się mediami, bo wiadomo, że jednego dnia mogą Cię wynieść wysoko w górę, a kolejnego mogą Cię zamieść pod ziemię. Spory wpływ na psychikę mają spekulacje transferowe, o których media często piszą. Interesuje się Tobą duży klub i fajnie, ale najważniejsze byś wiedział co jest tu i teraz, byś koncentrował się na aktualnych zadaniach.

MK: Byłeś ważnym ogniwem w Nottingham. Później Twoja kariera wyhamowała. Jak się podniosłeś?

RM: Przez cały ten okres miałem lepsze i gorsze momenty. W ostatnim sezonie wystąpiłem w ponad 20 meczach w pierwszym składzie i miałem udział przy kilku bramkach. Nie odczuwam tego w sposób, że coś zawaliłem czy wygrałem, po prostu  tak się wszystko ułożyło. Do tego doszły sprawy prywatne z zeszłego roku, których nigdy wcześniej nie przeżyłem, więc była to dla mnie całkiem nowa sytuacja. Również wszelkie zmiany trenerów. W ponad 150 meczach strzeliłem 20 bramek, zaliczyłem 20 asyst, taki był czas mojej kariery tam, a teraz jestem tu gdzie jestem. Na Pewne rzeczy nie masz wpływu, trzeba je zaakceptować. Od momentu rozpoczęcia współpracy psychologiem zauważyłem, że do pewnych rzeczy trzeba podchodzić z lekkim dystansem. Trzeba żyć tym co jest tu i teraz, a nie tym co było czy będzie.

MK: Na czym polegała współpraca z psychologiem sportu? Jak byś zachęcił młodzież do współpracy z psychologiem?

RM: Przede wszystkim trzeba to samemu zrozumieć, że taka osoba jest potrzebna. Ja to w pewnym momencie sam zrozumiałem.  Długo żona mnie namawiała bym rozpoczął współpracę z psychologiem, idź, zobacz. Wcześniej nie otwierałem głowy w ten sposób. Współpraca z mediami, z kolegami w szatni. To wszystko ma wpływ na psychikę i taka osoba jak psycholog jest bardzo potrzebna. Zdecydowałem się na współprace z psychologiem, Bo chciałem sobie otworzyć głowę na inne tematy, nie tylko przygotowanie techniczne czy taktyczne. Dlaczego podchodzę tak a nie inaczej do różnych rzeczy, jak złapać dystans. Co zrobić by sytuacje meczowe, poza meczowe, czy media nie miały wpływu na formę na boisku. Dzisiaj wyszkolenie piłkarskie jest na wysokim poziomie, jeśli chcesz być lepszy musisz być również odpowiednio przygotowany psychicznie. Ci najwięksi piłkarze również korzystają z pomocy psychologów. I nie mówię tu, że współpraca jest potrzebna tylko gdy pojawią się problemy, Bo ja nie miałem problemów. Chciałem coś poprawić coś dodatkowego w swojej psychice i w tym jak podchodzę do różnych tematów.

MK: Kontuzje. One kształtują piłkarzy. Co jest najtrudniejsze w tym okresie?

RM: Wiadomo, że to jest ciężki okres, ciężki czas dla zawodnika. Nie możesz trenować, coś Ci dolega, odczuwasz dyskomfort. Wtedy musisz się skupiać na innych rzeczach, które możesz aktualnie robić. Miałem zarwaną torebkę stawową, pauza 8 tygodni. W tym czasie gdy nie mogłem trenować był to dla mnie okres w którym mogłem poprawić inne rzeczy. Czyli spotkania z psychologiem, siłownia, obserwacja treningów. Najważniejsze jest by się nie łamać.

MK: Jakieś specjalne sposoby na rozładowanie emocji po meczu?

RM: Wracam do domu, posiłek, relaks i sen. Kiedyś jak wracałem do domu to była analiza meczu, rozmowy. Ale teraz z dystansem do tego podchodzę. Jeżeli zacząłbym odpowiedni wcześniej współpracę z psychologiem może inaczej by się wszystko potoczyło. Jeżeli miałbym coś podpowiedzieć to warto odpowiednio wcześnie podjąć współpracę z psychologiem sportu. Jeżeli się nie podoba, można znaleźć innego. Bo wiadomo musi być ta chemia między zawodnikiem, a psychologiem.

MK: Jak godzisz życie prywatne i sportowe?

RM: Miałem ciężką sytuację rodzinną więc podwoiłem swoje sesje z psychologiem, bo potrzebowałem między innymi wskazówki, naprowadzenia mnie jak nie myśleć o domu będąc na treningu, na meczu i odwrotnie. Oddzieliłem te 2 rzeczy. Jak idę na trening to jest koncentracja tylko na piłce, na treningu by być wydajnym. Jak jestem w domu to nie spędzam czas z żoną, dzieckiem, nie myślę o piłce/

MK: Jakie cechy, umiejętności powinien mieć piłkarz by osiągnąć sukces?

RM: 50% to jest głowa, 30% odżywianie, umiejętności techniczne i taktyczne. Jeżeli ktoś jest zdeterminowany i ma jasne cele przed sobą to osiągnie sukces. Jeżeli w cudzysłowie ktoś jest pozytywnym wariatem to walczy o swój sukces. I takich ludzi się pamięta.

MK: Twoje cele na przyszłość?

RM: Cel jest cały czas taki sam. Wybrałem Grecję, ponieważ chcę się odbudować. Myślę o tym co jest tu i teraz. Chce wykonać swoją robotę jak najlepiej tu gdzie jestem. Nauczyłem się, że nie ma sensu myśleć o tym co będzie, tylko pracować nad tym co jest teraz. Bo tylko na to mamy wpływ.

MK: Możesz dać kilka wskazówek młodym zawodnikom, którzy są na starcie swojej kariery?

RM: Najważniejsze by się kupić na piłce, na tym co jest tu i teraz, nie myśleć o przyszłości. Piłka musi sprawiać przyjemność.

MK: Gdyby nie piłka to…?

RM: Od 6 roku życia wszystko poświęcałem piłce. Chodziłem do domu by się napić i wracałem na boisko. Nie widziałem niczego innego. Zawsze chciałem być piłkarzem.

MK: Dzięki wielkie i życzę wielu sukcesów, przede wszystkim powrotu do Reprezentacji !

RM: Dzięki i do zobaczenia !

Rozmowa z Radkiem miała miejsce jeszcze przed transferem do Lecha Poznań.